Forum Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP Strona Główna Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP
Xena Warrior Princess
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kick Boxer
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP Strona Główna -> TV Alert
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:23, 17 Kwi 2009    Temat postu: Kick Boxer

Ok, moim zdaniem jedna z lepszych (jak nie najlepsza) rol Van Damme'a. To po prowstu trzeba obejrzec Smile




Kick bokser
Kickboxer
Film sensacyjny, USA 1989
czas 120 minut

Reżyseria: Mark DiSalle, David Worth
Scenariusz: Glenn Bruce
Zdjęcia: Jon Kranhouse
Muzyka: Paul Hertzog
Obsada:
Jean-Claude van Damme - Kurt Sloane
Dennis Alexio - Eric Sloane
Dennis Chan - Xian Chow
Michel Qissi - Tong Po
Haskell V. Anderson - Winston Taylor
Rochelle Ashana - Mylee
Steve Lee - Freddy Li

TVN: Sobota 18.04.09 22:55


Eric Sloane, amerykański mistrz kick boxingu, przybywa wraz z młodszym bratem, Kurtem do Bangkoku. Celem wizyty jest stoczenie walki z tajlandzkim championem. Eric bez większych problemów pokonuje Tong Po, lecz tuż po ostatnim gongu przeciwnik znienacka atakuje zwycięzcę, łamiąc mu kręgosłup. Kurt postanawia pomścić brata, który do końca życia pozostanie kaleką przykutym do wózka. Zanim to jednak nastąpi, musi uzbroić się w cierpliwość. Jego pierwszym krokiem będzie nauka wschodnich stylów walki, pobierana u starego mistrza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:40, 17 Kwi 2009    Temat postu:

red napisał:
Ok, moim zdaniem jedna z lepszych (jak nie najlepsza) rol Van Damme'a. To po prowstu trzeba obejrzec

Chyba żartujesz. Van Damme może wielkim aktorem nie jest, ale nawet on ma na koncie wiele o niebo lepszych ról. Zaś sam film stał się już ikoną szajsu i filmowej tandety. Obok niezliczonych mordobić z Chuckiem Norrisem, Akademii Policyjnej i wszelkich kretyństw z Ninją w tytule.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:51, 17 Kwi 2009    Temat postu:

Tja? A mi i mojemu bratu sie podoba I uwazamy, ze to jedna z lepszych jego rol. Pokazuje, ze umie walczyc. A i sam trening jest niezle przedstawiony. Nie przepadam za tym aktorem, ale KB mi sie podoba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:04, 17 Kwi 2009    Temat postu:

Do tego, że Van Damme potrafi walczyć nie musi przekonywać mnie ten kretyński filmik, tak schematyczny, że aż wyć się chce. Wystarczy zajrzeć w jego sportowy rekord. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
R
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 4178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:58, 17 Kwi 2009    Temat postu:

hmm
a wymien jakis film jego, ktory jest lepszy od tego?
jakos sobie nie przypominam...
ten przynajmniej nawiazuje nieco do Slepej furii...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:25, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Żeby długo się nie zastanawiać to choćby "Uciec, ale dokąd?" czy jak to tam idzie. Albo ten, gdzie gra legionistę, byłego boksera. Niezły też był ten rozgrywający się na bagnach Luizjany (nie pamiętam tytułu), chociaż tam brylował aktorsko Lance Henriksen. A z takiej klasycznej kopaniny to już lepszy jest "Quest".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:30, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Quest nie jest zly, Legionista do dupy. Zdecydowanie najlepszym jego filmem wg mnie jest Kick Boxer.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
R
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 4178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:21, 18 Kwi 2009    Temat postu:

no wlasnie sie nie zgdoze, bo te co wymieniles sa kiszkowate bardzo w porownaniu do KB. Quest to jest komedia w duzej mierze ala mortal i w dodatku zerzniete z Rambo <zelki, zelki, zelki > i popisowka moorea, a nie powazny film kopany. Luizjana to chyba z ta strzala tak? Tez maniera lat 80 do bolu. To jak uciekl z wiezienia powazny, ale nudny jak szlag, wzorowany na filmach NOrrisa czy innego dowolnego goscia gdzie umiejetnosci kopaniny sa zbedne. Jedynie KB wykorzystuje mozliwosci i pokazuje go w sposob w miare powazny a nie dla jaj.
A o Legioniscie lepiej pomilczmy, ja rozumiem, sentyment masz pryvatny, ale badz obiektywny <g>


Ostatnio zmieniony przez R dnia Sob 11:23, 18 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:48, 18 Kwi 2009    Temat postu:

No cóż. De gustibus... Ja po prostu nie znoszę kina kopanego więc wybór taki a nie inny. Smile Ale nawet patrząc czysto obiektywnie Kickbokser to słaby film. Przede wszystkim pod względem fabuły. To jeden wielki schemat, wykorzystywany w amerykańskich filmach klasy B do porzygania. Zemsta za brata, nauczyciel Azjata, sceny treningu w rytmie sugestywnej muzyki. Wszystko to wpycha się ludziom od lat 70. Gdy widzę chociaż jeden z tych elementów film jest dla mnie skreślony. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:09, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Zico, to poprzegladaj sobie portale filmowe i opinie na temat Kick Boxera. Ma wysokie noty, 8/10, a to o czyms swiadczy.
Ja lubie kino kopane, choc nie kazde... Zalezy jaki film. Kick Boxera tylko tego z Vanem. Amerykanskiego Ninja nie trawie. Karate Kid mnie denerwuje. Najlepsze sa starocie z Seagalem jesli chodzi o amerykanskie kino, a tak to oczywiscie starocie z JC, JL, BL, MY, DY. Z nowszych wciaz z tymi samymi aktorami oprocz BL (z wiadomych powodow) + TK, TL (ale tylko niektore). Ong Bak jest niezly, bedzie niedlugo na TVN, wiec polecam.
No i pozostaje jeszcze wuxia. Stara, dobra wuxia. Zarowno ta komediowa jak i ta powazna...

No i nie mow, ze nie znosisz, bo z BL filmy lubisz
I popatrz na obecne amerykanskie shity kopane a tamtejsze. Jest roznica. KB serio nie jest zly i ja go lubie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:10, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Nie wiem co to za portale. Pewnie fanowskie, bo z całą pewnością nie takie, na których piszą poważni krytycy. Smile W tym filmie nie ma nawet jednego kadru, który wnosiłby cokolwiek nowego do kinematografii, ani jednej sceny wartej zapamiętania czy zastanowienia się, niczego co zachęciłoby do jakiejkolwiek refleksji. Po prostu sieczka przerabiana po tysiąckroć w kinie klasy B. Bohaterowie są tak komiksowi, że człowiek mimowolnie spodziewa się, że nagle przemówią dymkami. A dalszy rozwój wypadków da się przewidzieć ze stuprocentową dokładnością już po pierwszych 5 minutach filmu.
Co do wczesnych filmów Seagala zgadzam się z tobą. Są niezłe. Ale właśnie dlatego, że nie były schematyczne. Wnosiły coś nowego. Tutaj tego zupełnie brakuje. Jeżeli miałbym już wybierać, to z wczesnego Van Damme'a wolę "Krwawy Sport". Równie schematyczny, ale tam przynajmniej gra Bolo, do którego mam sentyment. Smile
Bruce'a Lee lubię i cenię, głównie jako człowieka i sportowca. Gdybym miał poddać obiektywnej ocenie jego filmy nie byłoby już tak różowo. Smile Bezwzględnie najlepszym jego filmem były "Wściekłe pięści". To klasyk i naprawdę wielki film. "Wielki Szef" to totalna porażka. Oba "smoki" mieszczą się na górnej półce kina kopanego. Podobnie nieukończona "Gra Śmierci". "Szerszeni" nie widziałem. A filmy z których wydupczono go Davidem Carradine'm, ograniczając do roli konsultanta, byłyby na pewno lepsze gdyby to Bruce w nich grał. W ogóle ten David, w filmach walki, to jakieś kurna nieporozumienie. Nieruchawy białas, jest tak wiarygodny jako mistrz kung fu, jak ten kot z "Misia" w roli zająca. Smile To chyba wtedy powstała moda na białasa wychowywanego i uczonego przez Azjatów. Nienawidzę tego chwytu fabularnego i doprowadza mnie do szału. Jakby kurna nie można było dać tych ról prawdziwym Azjatom. Na szczęście murzynów grają już prawdziwi murzyni, a nie biali z wymalowanymi gębami. A ostatnio nawet Indian zaczęli grać Indianie, a nie Włosi i Francuzi. Smile


Ostatnio zmieniony przez Zico dnia Sob 16:13, 18 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
R
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 4178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:17, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
W tym filmie nie ma nawet jednego kadru, który wnosiłby cokolwiek nowego do kinematografii, ani jednej sceny wartej zapamiętania czy zastanowienia się, niczego co zachęciłoby do jakiejkolwiek refleksji. Po prostu sieczka przerabiana po tysiąckroć w kinie klasy B.


a co wnosza takie jak wyzej inne jego filmy, ktore wymieniles i uwaszasz za lezpsze? Sa wlasnie gorsza sieczka jeszcze...
Nie wiem na co ci refleksje w kinie akcji...
JA ich nie mam kiedy siadam przed ekranem i wiem jaki gatunek filmu obejrze i co tam powinno byc. Oczekuje dobrej choreografii, zderzenia kultur, fajnie pokazanego treningu prowadzonego przez Azjate i dobrze pokazanej rozwalki bo ma chlopak umiejetnosci.
Sceny nie weszly do kinematografii?
Mylisz sie. Akurat z tego filmu weszly. Chociazby rozciaganie stawow, zrzucanie kokosa i trening po pijaku.
Ja nie porownuje tego z klasyka BL, ale na milosc boska co z innych filmow V, ktore wymieniles weszlo do kinematografii i jest zapamietane? Co pamietasz z Legionisty i z Questa?
Juz pewnie jest lepszy zolnierz uniwersalny, ale ze wzgledu na tematyke - wspolczesne eksperymenty pro wojenne - ja go nie lubie.
No tak siegasz po gusta, ja nie widze nic w czym ten film mialby byc gorszy od innych jego. Tamte to jest sztampa, ten przynajmniej wlasnie z powodu treningu przez Azjate lepiej sie oglada.
Carradinea nie znosze koszmarnie... Trudno mi powiedziec kiedy narodzilo sie to pokazywanie szkolenia bialego przez inne nacje... Byc moze kung fu bylo pierwsze, ale uczenie sie od tubylcow bylo wczesniej - patrz westerny. Mnie to nigdy nie przeszkadzalo, uwazalam ze lwasnie wprowadza smaczek i ze jest na miejscu, bo w koncu skad bialas ma sie nauczyc jak nie od tubylca? A jak jeszcze siegnelam po oryginalne kino to dopiero zobaczylam slabizne bialych herosow...
Tak, Ong Baka obejrzyj, chociazby z punktu technicznego, zeby zobaczyc, ze tak tez mozna, a nie, ze nie, bo nie lubie i juz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:11, 18 Kwi 2009    Temat postu:

No nie tylko trening sie wpisal. Ale i sama walka, zwlaszcza piesci maczsane w tluczonym szkle. Film jest dobrze oceniany i nie, Zico, nie tylko przez fanow.
Legionista lecial w swieta jakos. Wlaczylam i nie obejrzalam go. Znudzil mnie.

A ja Carradine'a (apostrof przed a!) nawet lubie Nie wiem czemu, ale wole jego niz Norrisa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:11, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
a co wnosza takie jak wyzej inne jego filmy, ktore wymieniles i uwaszasz za lezpsze?

Pewnie też niewiele, ale przynajmniej nie odwołują się do powielanego po tysiąckroć schematu - zabili mu brata, żonę, syna, ciotkę, kota (*niewłaściwe skreślić). On się uczy pod okiem japończyka, chińczyka, taja, buszmena*. Wraca, aby zwyciężyć wroga na ringu, macie, klatce, lesie*.
Poza tym, za tymi filmami stoi rasizm. Taki prawdziwy. Nie taki jak mój, że nie lubię murzynów i arabów, do czego zresztą mam prawo. Ja bym wolał obejrzeć w tej roli chłopaka z Tajlandii, ze slamsów Bangkoku, który rzuca wyzwanie wielkiemu mistrzowi, promowanemu przez mafię. A nie bogatego amerykańca, który przyjeżdża do Azji i lepiej sobie radzi od samych azjatów. Ty nie?

Nie. Nic mnie nie przekona do takich filmów. A Ong Baka pewnie zobaczę. Nie sądzę aby to była jakaś rewelka, ale przynajmniej ciekawostka kulturowa, bo bez wszechumnych amierikanów.

Edit:
Cytat:
Ale i sama walka, zwlaszcza piesci maczsane w tluczonym szkle.

Ale mi rewelka. To stary zwyczaj w muay thai. Służy, wbrew pozorom, nie do zwiększenia siły ciosu, ale do uniknięcia ślizgania się dłoni na spoconym ciele przeciwnika.


Ostatnio zmieniony przez Zico dnia Sob 21:18, 18 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:14, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Moim zdaniem nie jest to film rasistowski. ZAauwaz, ze niezle baty zebral brat glownego bohatera. Wyladowal na wozku inwalidzkim, potraktowano ich jak smieci i najgorszze scierwo.

A Ong Bak jest swietny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:28, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
ZAauwaz, ze niezle baty zebral brat glownego bohatera. Wyladowal na wozku inwalidzkim, potraktowano ich jak smieci i najgorszze scierwo.

Tak. Ale to właśnie służy tylko spotęgowaniu wśród amerykanów uczucia "jak to żółtki nas tam źle traktują" i chęci zemsty. Nie tylko na jednym człowieku, ale na wszystkich Tajach. A ten mistrz i jego siostrzenica to taki "dobry wuj Tom" co to niby jest stamtąd, ale tak naprawdę nie trzyma ze swoimi, tylko wyznaje amerykański wartości. Kolejny schemat...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:32, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Nie wg mnie. To tak jakby powiedziec, ze wszyscy wielcy mistrzowie walk ze wschodu sa debilami, bo nauczali bialasow jak sie bic i jeszcze im pasy dawali najwyzsze i miana mistrzow i nauczycieli. Nie, to nie tak, Zico. Wiadome jest, ze NAJLEPSI z najlepszych w te klocki sa Azjaci i to u nich szkola sie najlepsi (bez wzgledu na rase, kolor skory, pochodzenie) wojownicy, przyszli mistrzowie i przyszli nauczyciele. Glownym nurtem filozoficznym sztuk walki jest poznawanie wlasnego siebie od wewnatrz. Poznawanie psychiki, sily ducha i sily wlasnego umysli. Zaprowadzenie harmonii we wlasnym zyciu. Oni nie postrzegaja nauczania obcyh jako zdrady, ale jako przekazywanie dalej swoich umiejetnosci. To troche tak jak z rodzeniem dzieci... Podtrzymywanie tradycji, gatunku, umiejetnosci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:17, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Głównym celem nauczania sztuk walki, red, jest właśnie przygotowanie ludzi do stoczenia tejże walki. Wszędzie i w każdej kulturze. Cała filozoficzna otoczka wokół tego, to tylko bałach. Ostatnio głównie na pożytek ludzi zachodu, szukających jakichś głębszych wartości poza swoją (znudzoną) kulturą. Ewentualnie wentyl bezpieczeństwa, żeby wojakom nie odbijało w czasie pokoju.
Poza tym, to bajka, że najlepsi są Azjaci. Dzisiaj biją ich na głowę Brazylijczycy, Rosjanie itp. Patrzeć tylko jak zabronią u siebie stosowania sztuk walki. Very Happy Tak, jak kiedyś zrobili z bronią palną, chociaż to oni wynaleźli proch. Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:17, 19 Kwi 2009    Temat postu:

Zico, to sobie poczytaj o sztukach walki, porozmawiaj z mistrzami (chociazby z Neugebauerem, moze czasem przyjezdza do Gdanska na treningi jak do mnie...) i wtedy pogadamy. Ja siedze w tym temacie od malego praktycznie, mam ksiazki, znam przeslanie i filozofie. Istnieja one od wiekow, od poczatku istnienia sztuk walki, nie zanikna. To ich tradycja, a oni sa BARDZO mocno zwiazani z tradycjami.
Nie, Azjaci NIE zabronia juz studiowania sztuk walki. Kiedys to zrobili (Chinczycy), a i tak przetrwala dzieki obwoznym teatrom, cyrkom i takim tam. Popelnili wtedy blad, wiedza o tym i nie sadze by zrobili go ponownie. Brazylijczycy i ich kapoeira chowaja sie przy muai thai czy wu shu. Kapoeira to glownie taniec i tak nalezy do tego podchodzic. Krav maga to tez zestawienie pewnych chwytow, ale niech idzie sobie taki krav magowiec i niech walczy sobie z takim ong bakiem przykladowo a padnie jak mucha, wiesz dlaczego? Bo taki ong bak przeskoczy go pare razy, smignie mu miedzy nogami, uczepi sie plecow i skreci kark nim tamten zdazy powiedziec: pas!

Zacytuje niektore filozoficzne zasady:

Poznanie siebie pomaga dużo lepiej poznać innych.
Nigdy nie przestawaj się uczyć, uznając, że więcej już nie jesteś w stanie osiągnąć.
Aby osiągnąć 100% sprawności fizycznej, najpierw osiągnij 100% sprawności psychicznej.
Powinieneś polegać na własnej ocenie - siebie nie można oszukać.
Porażki należy traktować jako proces dalszej nauki.
Nie wolno obniżać własnej wartości myśląć negatywnie.
Tajemnicą sztuk walki jest kontrolowanie swojego gniewu i nienawiści.
Musisz się nauczyć używać umysłu przed ruchem ciała.
Nie należy starać się być tak dobrym jak ktoś inny, trzeba pragnąć i wierzyć, aby być lepszym.
Sposób twojego treningu odzwierciedla twoją reakcję na wszystko.

"Jak gładka powierzchnia zwierciadła odbija wszystko,
co znajduje się przed nią.
Jak spokojna dolina wzmacnia najsłabsze dźwięki.
Tak studiujący sztuki walki musi wyrzucić ze swego umysłu
wszelkie zło i egoizm, aby móc reagować na wszystko
co znajduje się przed NIM"

"Bez miłości człowiek nie może znaleźć harmonii z innymi ludźmi, z którymi przystaje. Bez umiejętności myślenie nie może nadać kierunku swoim dążeniom do wiedzy. Bez odwagi nie może stawić czoła problemom, które życie codzienne przed nami stawia. Bez zwracania uwagi na zdrowie nie będzie mógł się rozwijać."


Obejrzyj moze sobie Fearlessa (Huo Yuanjia). Film oparty na faktach, swietnie pokazane zostalo jak trzaskal kazdego obcego, ktorego przed nim postawiono. A kazdy z obcych byl swego rodzaju mistrzem...
Filmy o samurajach lubisz, prawda? Powinienes wiedziec wiec jaka filozofia oni sie kierowali. Czym walczyli... Bo nie tylko katana, ale rowniez energia 'czi'. Gwarantuje Ci, ze pojdziesz do mistrza samuraja, a on powali Cie tylko tym, ze DOTKNIE Twojej glowy. Nie zostalo to wytlumaczone, ale udowodnione owszem. Na pokazach sztuk walki czesto to pokazywali. Pamietam jak bylam maly berbec i z ojcem lazilam na OSiR na pokazy zarowno walk samurajskich jak i karate tradycjnego, aikido, judo, jujitsu. muai thai, kung fu etc... I nie raz pokazywali co potrafi zdzialac sama 'czi'. Bylam pod szczerym wrazeniem tego co widywalam i zaczelam sie tym interesowac.
Wiedziales, ze kiedys, dawno temu, wielcy mistrzowie w ogole nie stawali ze soba do walki w starciu? Na odleglosc mierzyli swoje czi i ten, ktory uznawal, ze jest slabszy po prostu schodzil. Sztuka walki jest sztuka polaczenia sily umyslu z sila i sprawnoscia ciala.


Ostatnio zmieniony przez red dnia Nie 10:25, 19 Kwi 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:36, 19 Kwi 2009    Temat postu:

Cytat:
Brazylijczycy i ich kapoeira chowaja sie przy muai thai czy wu shu.

Kto mówi o Capoeirze? Ja mówię o prawdziwych stylach walki i o prawdziwych zawodnikach, nie aktorach i postaciach z wschodnich legend, których się naczytałaś. Słyszałaś o brazylijskim jujitsu? O ruskim sambo? O rodzinie Gracie? O Combat 56? O stylach specnazu?O brazylijskich i rosyjskich mistrzach walk we freestyle? O MMA? O K2? Nie? To siedź cicho. Taka to już rozmowa z laikami, którzy naoglądali się filmów z Honkongu i naczytali książek, a teraz maja się za wielkich fachowców.
Cytat:
Krav maga to tez zestawienie pewnych chwytow, ale niech idzie sobie taki krav magowiec i niech walczy sobie z takim ong bakiem przykladowo a padnie jak mucha, wiesz dlaczego?

Wiem dlaczego. Bo twój ong bak to mistrz, który swoją sztukę doskonalił przez całe życie, a mówiąc o krav magowcu masz na myśli typowego mieszczucha, który liznął trochę treningu w osiedlowym klubie. Niechby twój ong bak zmierzył się z takim Imi Lichtenfeldem. Gwarantuję ci, że zanim zdążyłby go zacząć przeskakiwać już leżałby połamany. Chcesz się przekonać, karacistko? Ja w Legii uczyłem się trochę wojskowych stylów, różnych "combatów" i "BASów". W cywilu trenowałem krav maga i ruski "rukopasznyj boj". Spróbuj się ze mną. Śmignij mi między nogami, uczep się pleców i skręć mi kark, zanim powiem - pas. Smile Nie chcę prorokować, ale pewnie byłoby odwrotnie.
Dla mnie, prawdziwy styl walki, to taki, za pomocą którego można nauczyć skutecznie walczyć, w ciągu kilkunastu miesięcy, normalnego człowieka o przeciętnej sprawności. A nie jakieś filmowe pierdoły, wymagające akrobatycznych zdolności i treningu od dziecka. Zupełnie nieprzydatne w walce ulicznej.

Cytat:
Na pokazach sztuk walki czesto to pokazywali. Pamietam jak bylam maly berbec i z ojcem lazilam na OSiR na pokazy zarowno walk samurajskich jak i karate tradycjnego, aikido, judo, jujitsu. muai thai, kung fu etc... I nie raz pokazywali co potrafi zdzialac sama 'czi'. Bylam pod szczerym wrazeniem tego co widywalam i zaczelam sie tym interesowac.

ja też chodziłem kiedyś na takie pokazy. Aż się dowiedziałem, że deseczki łamane przez koreańskich mistrzów taekwondo to rekwizyty filmowe. Wróć na ziemię, dziewczyno.


Ostatnio zmieniony przez Zico dnia Nie 20:39, 19 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:02, 19 Kwi 2009    Temat postu:

Slyszalam i co z tego? Ty mowisz o sportowkach albo zolnierce, a ja mowie o tradycyjnychsztukach walki.
I sorry, ale jesli Milkowskiego, Szymankiewicza i Sniegowskiego uwazasz za glupkow to powinienes sie chyba leczyc... Ja nie mowie o ksiazkach o herosach ino o powaznej literaturze nt sztuk walki wraz z ich historia, ewolucja, filozofia, technikami i cala reszta. I nie jestem w tym temacie zadnym laikiem. Siedze w tym od dziecka, ojciec trenowal judo i aikido, ja z bratem karate, troche liznelam kung fu i kickboxingu, ale to tylko po lebkach. Mialam isc na shaolin kempo ale klub nie zostal u nas otwarty... A szkoda.

NORMALNY czlowiek nie trenuje krav magi - sztuki zabijania, ktora wywoluje agresje i walki na noze. Normalny czlowiek siega po cos, co go rozwinie nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Krav maga jeszcze nie tak dawno byla zakazana dla cywilow. Filmowe pierdoly to filmowe pierdoluy, wiesz jak wyglada prawdziwe kung fu? To bez certolenia sie? Takie wywodzace sie wprost z shaolinu? Nie? To siedz cicho.

Sam wroc na ziemie. Poogladaj sobie materialy filmowe nt treningow, idz sobie na powazny trening na ktorym CEGLY rozbijaja. To nie sa zadne rekwizyty. Wg Ciebie kladzenie sie brzuchem na ostrzu noza to tez banialuka? Hmm... Ciekawe...

A brazylijskie jujitsu ma swoje korzenie w tym oryginalnym jak i kazde pochodne oryginalnych sztuk walki. Krav Maga nie jest nawet sztuka walki tylko sztuka zabijania/rozbrajania przeciwnika. Zostala stworzona dla wojskowych, powinno sie miec kurna przefchodzic testy psychologiczne zeby sie tego uczyc, a nie tak udostepniac dla ogolu... KM nie ma nic wspolnego z filozofia. Nie ma mocnych podstaw i tradycji. Ma byc skuteczna, ma dac przewage. Latwiej jest sie nauczyc kilku ruchow niz zglebiac tajniki mistrzow poczawszy od podstaw... Wielowiecznych! Latwiej obejsc pareset stopni poziomu trudnosci i pojac wszystko w rok. Jasne. Ale jak dla mnie - zero uroku.


Ostatnio zmieniony przez red dnia Nie 21:11, 19 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
R
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 4178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:09, 19 Kwi 2009    Temat postu:

Zico to co powymieniales to glownie wynalazki minionego wieku. Rzeczy, ktore powyciegaly TECHNIKI SZKODZENIA I ZABIJANIA i ZREZYGNOWALY z filozofii. Pewnie, tak tez mozna, ale prosze nie mow mi, ze walka sluzy do walki. Nie. Naturalne sztuki walki przede wszystkim zaczynaja od filozfoii. Nie wiem ile sztuk walk trenowales i czy trafiles na oszolomow, ktorzy byli biali i 5 lat sie uczyli, a potem zalozyli szkole i kaza sie nazywac mistrzem. Biali wszystko splycaja. Nawet Joge splycili, przemienili ja w cos agresywnego dla ciala i ducha. Sztuki walki - podkreslam SZTUKI, a nie mordobicia majace na celu zrobienie ot tak krzywdy, od zawsze bazuja przede wszystkim na filozofii. To jest jak instrukcja obslugi, jak test psychologiczny. Nie potrafisz sie z tym pogodzic, nie potrafisz tego opanowac, nudzi cie to - NIE POWINIENES probowac sie uczyc walczyc, a przede wszystkim NGDY nie bedziesz mistrzem. Po prostu bedziesz znal podstawy i nie przekroczysz pewnej linii. Twoje rece, twoje cialo sa bronia, musisz sie nauczyc nad tym panowac, musisz umiec TEGO NIE UZYWAC. Nawet prawdziwi sposrtowi bokserzy wiedza, ze na ring nie wchodzi sie z agresja, z adrnealina i z kontrola, ale nie po to zeby zmasakrowac. Ci ktorzy tego nie maja to prymitywne bestie, a nie sportowcy. Koreanscy lucznicy przez 3 lata trenuja lucznictwo bez luku, na sucho i w basenie, po trzech latach dostaja luk do reki. Mozesz sie wysmiewac, ale sztuki walki to przede wszystkim trening samokotroli, a nie zabijania czy walenia. Tak samo jak szermierka. Jak myslisz po co ludzie przez stulecia wymyslali kodeksy, zasady? Dla jaj? Bo zauwazyli, ze prymitywizm to prymitywizm, a to czego uczyli sie latami, czemu poswiecili zycie ma w sobie pewna sztuke, mimo ze praktycyzm tez bardzo przyziemny. Ktos to trenuje jakiekolwiek sztuki walki zaczyna od filzofii, mnie tego uczono za kazdym razem, zanim nauczono jakiegokolwiek chwytu. Patrz jak ucza cie strzelac z broni, to tez robia ci testy i ucza zasad bezpieczenstwa oraz musisz znac bron lepiej niz wlasna zone, a nie ze daja ci gnata i masz postrzelaj sobie.
Uczysz sie walczyc i im wiecej sie uczysz tym bardziej zdajesz sobie sprawe jak malo wiesz, jak wiele masz do nauczenia, do opanowania samego sobie. Doskonale wiem, ze jest takie podejscie jak twoje i dla takich ludzi jak ty jest ten odlam prymitywny, te wszystki klatki i pojedynki na ringu, ktore maja za cel pokazac sile, agresje i zniszczyc przeciwnika. To sa instynkty proste. Ilu takich ludzi dozywa starszego wielu bez jednej wielkiej sieczki z miesni i stawow? A ilu mistrzow i ludzi zaczynajacych od filozofii cieszy sie swoim zyciem i wciaz doskonalonymi umiejetnosciami?
Rozumiem zolnierzy, ktorzy maja zabic, ale nie mieszja tego ze sportem i ze SZTUKAMI walki. To jak z kusza, lata nauki dobrego lucznika zaminiono na kilkutygodniowy trening prymitywa. Ci ludzie nawalajacy sie tak agresywnie po prostu nic innego soba nie reprezentuja, gdyby tak bylo nawet by nie weszli na taki ring.
Ciale nam wytykasz i wysmiewasz ze z filmow itp. Nie, nie z filmow, takze z zycia. Sama nigdy nie bede super sprawnym mistrzuniem itp., trenuje dla zdrowia i relaksu, nie chce uzywac zadnego chwytu by komus zrobic krzywde, ale o filozofii samej wiem duzo i nie z filmow tylko od Azjatow, ktorzy do Polski przyjechali w ramamach spotkan z moim Sifu i rozmawialam z nimi, a oni pokazywali swoje umiejetnosci.
Doskonale wiesz, ze samurajowie nie wyciagali miecza po proznicy, wiesz tez, ze wielu chodzilo z bokkenem. Bo wystarcza, bo ich bronia bylo to co w umysle i w rekach, ale prawdziw samurajowie a nie skundloni bandyci nie chodzili i nie popisywali sie kto kogo zarznie. Sa rycerze i sa tacy jak ci drudzy. Pole walki to pole walki, ja mowie o tym co jest poza nim, kiedy pamieta sie o tym, ze jest sie czlowiekiem.
Co do Capoiery tez sie nie zgodze, to cholernie niebezpieczna sztuka walki. Wyglada pieknie, ale jest zabojcza. Wchodzi ten kto chce, wychodzi ten kto JESZCZE moze. Ale tez ma swoja filozofie, oparta na muzyce.
Muitai takze ma filozofie. W Pieknym bokserze i w Ong Baku troche tego jest dla widza, filmowo, dla kogos komu nie chce sie tym zajac glebiej albo nie trenuje.
Ja sie jeszcze nie spotkalam z kim kto nie mialby w glowie pusto, 12 lat albo mentalnosc dresa, kto by po rozpoczeciu nauki sztuki walki nie powiedzial, ze on nie uczy sie walczyc, on uczy sie jak nad soba panowac.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:50, 19 Kwi 2009    Temat postu:

Dobrze. Z tym co napisałaś, Res, muszę się zgodzić. Tak, jak to przedstawiłaś, ma sens. Różne motywy kierują ludźmi uczącymi się sztuk walki. Ale red próbuje je wartościować, faworyzując te wschodnie. Więc ja jej przedstawiam rzeczywistą, sprawdzalną, użyteczność ich pod względem bojowym. Dobrze wiem, że samuraj szkolony od dziecka w posługiwaniu się bronią, ma większą wartość bojową niż zwykły żołdak, któremu pokazano tylko, którą stroną dzida kaleczy. Ale ilu takich samurajów możesz zmobilizować w czasie wojny? Jeden wystarczy za oddział chłopów z widłami? A musztra? Umiejętność wykonywania zbiorowych manewrów? Był już taki eksperyment w historii, kiedy jeden z rzymskich wodzów stworzył oddział złożony z gladiatorów. Indywidualnie przecież każdy z nich przewyższał umiejętnościami zwykłego legionistę. A efekt był taki, że rozbił ich w puch oddział barbarzyńców. O przeciętnych umiejętnościach, za to zgrany i karny.
Skoro koniecznie chcecie wschodnich źródeł, to poczytajcie Bruce'a Lee. On nie wartościował sztuk walki. Był otwarty. Sporo czerpał nawet ze zwykłego boksu. Wiedział, że o wyniku walki nie decyduje, jaki styl kto prezentuje, tylko w jakim stopniu ma się go opanowanym. Oraz oczywiście indywidualne warunki fizyczne walczących.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
red
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 19 Cze 2007
Posty: 4676
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Moderacja
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:02, 19 Kwi 2009    Temat postu:

Nie zrozumiales mnie. Ja nic nie faworyzuje. Ty zarzekasz sie, ze w sztukach walki nie ma filozofii, ze to ludzie studiuja je by umiec walczyc i dokopac, a ja mowie, ze tak nie jest. Ty podajesz przyklady dzisiejszych pochodnych roznych sztuk walki, uproszczonych do maximum i stworzonych dla pewnych celow, ja mowie o tych tradycyjnych, znanych od wiekow.

I tak, wiele zalezy od predyspozycji fizycznych. Ale psychicznych tez. Ktos, kto poswieca zycie zglebiuaniu sztuk walki zawsze bedzie mistrzem i zawsze bedzie niedoscigniony w tym co robi przez zwyklych szaraczkow i z takim gosciem nawet dobrze wyszkolony wojskowy sobie nie poradzi. Ja mowie o starciach 1 na 1 a nie wojnach i dzialaniach zbrojnych, w ktorych wielka role odgrywa strategia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
R
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 4178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:24, 19 Kwi 2009    Temat postu:

owszem czytalam Bruca, ale i on nie rezygnowal z filozofii, siegal do taoizmu
i mowilam pole walki, to pole walki, tam rzadko jest miejsce na indywidualizm, kupa ludzi ma byc po prostu sprawna maszyna do zabijania.
to ze wschodnie umiejetnosci bojowe sa nieraz przestarzale przez ich kurcozwe trzymanie sie tradycji tez wiem, ale sa przestarzale tam wlasnie gdzie nie chodzi o nic innego jak nakopanie w ciagu pierwszych 10 sekund. Zaden mistrz nie pokona kuli z pistoletu. Kiedys sztuki walki sluzyly walce i zabijaniu, potem doszla filozofia, dzis ponownie nie sluza glownie zabijaniu i pokonaniu przeciwnika. Raczej sprawdzeniu siebie i jego.
A zolnierze to zolnierze. MAlo ktory dozywa poznej starosci, a na wspolczesnym polu walki ani sztuki walki, ani sztuki zabijania duzego pola do popisu nie maja. Dzis wojna jest elektorniczna, masowe zabijanie na odleglosc. Juz jedynie te wszystkie ciche jednostki specjalne musza sie na prawde mocno szkolic w walce wrecz, pozostali znaja podstawy, zeby miec szanse na obrone kiedy wrog wytraci mu karabin, napadnie od tylu, rzuci sie z nozem.
Azjatyckie sztuki walki cenie, ale pamietam, ze Azja to wcale nie tylko Chiny. I wiem tez, ze wiele innych nacji opanowalo swoje wlasne style. Ale i tak zrodlem i korzeniami wszelkich stylu walk sa Indie.

A wracajac do zachodu, chociazby umiejetnosc walki mieczami dwurecznymi - w niej opracowano tazke swietne elemnty walki wrecz i to bardzo praktycznej. Proste, zabojcze, a jednak jakos milo popatrzec na tak opanowana umiejetnosc.


Ostatnio zmieniony przez R dnia Nie 22:25, 19 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP Strona Główna -> TV Alert Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin