Forum Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP Strona Główna Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP
Xena Warrior Princess
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

4 sezon według Zico... A Good Day

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP Strona Główna -> Sezony i Odcinki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 2:27, 29 Kwi 2007    Temat postu: 4 sezon według Zico... A Good Day

A Good Day

Po doświadczeniach z ostatnim odcinkiem, do kolejnego podchodziłem bardzo ostrożnie. Na szczęście – niepotrzebnie. A Good Day może na kolana nie powala, ale to przyzwoity odcinek. Taki xenowy klasyk. Wprawdzie nie przepadam za „rzymskimi” epsami, ale po In Sickness And In Hell wydał mi się niemal rarytasem. Smile
Niezłe scenki batalistyczne, waleczna Xena, rozterki moralne Gabrieli. Może się podobać. Również niezłe postaci drugoplanowe – grecki najemnik, jego żona, młody „Robin Hood”. Są wyraziste, a to w XWP, niestety, rzadkość. Ten serial ma świetne postaci pierwszego planu, ale drugoplanowe, to zwykle jakieś komiksowe szkice bez twarzy. Na szczęście, tym razem jest inaczej. Nawet Cezar irytował mnie mniej niż zwykle, a Pompejusz był całkiem do rzeczy, jak na serialowe standardy.
Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym nie pozwolił sobie na kilka złośliwych uwag (w końcu, za to jestem tak lubiany, prawda?Laughing ). Po pierwsze, Flanigus nie mógł być dowódcą greckich hoplitów, bowiem w czasach Cezara, hoplitów, można było zobaczyć już tylko na greckich malowidłach. To tak, jakby w szeregach dzisiejszej armii amerykańskiej, utworzono oddział milicji kolonialnej z okresu wojny o niepodległość. Smile A poza swoim czasem i przestrzenią, mają prawo żyć tylko Xena, Gabriela i bogowie. Ale to w sumie nieistotny szczegół.
Naprawdę, nakryłem się nogami ze śmiechu, kiedy dowiedziałem się, że armia Cezara liczy piętnaście legionów.Laughing Zważywszy, że w jego czasach, legion, to było 4500 luda, łatwo policzyć, że Julek dysponował armią 67500 żołnierzy. Z taką armią nawet Varia, na spółkę z Gabrielą, podbiłyby cały świat.Laughing Przyjąwszy, że Pompejusz musiał posiadać podobną siłę, wieśniacy Xeny wydymali 135000 Rzymian. Zaprawdę, wyczyny Galów Asterixa, to przy tym pryszcz. Smile Dlaczego nie poszli potem na Rzym? Przecież nie było już armii rzymskiej. Można oczywiście powiedzieć, że wieśniacy posłużyli jedynie za zapalnik, a Rzymianie powybijali się sami. Ja jednak myślę, że ktoś po prostu pieprznął te piętnaście legionów, nie zadawszy sobie trudu sprawdzenia, ile to w rzeczywistości wojska. Rzymianie, nawet w najlepszych czasach cesarstwa, nigdy nie byliby w stanie wystawić takiej armii w jednym miejscu. A co dopiero za rządów Cezara, kiedy przecież jeszcze nie było tego wspaniałego Rzymu i jego imperium. Ech... No cóż, nie dziwią mnie już takie rzeczy w XWP. Confused
Ubawiło mnie też, że ubodzy wieśniacy, nagle, wytrzasnęli skądś zestaw broni i rzymskich zbroi, w tym, specjalnie dla Xeny, napierśnik z wypukłościami w odpowiednich miejscach. Wink Robiono wtedy takie? Nawiasem mówiąc, ładnie wyglądały w tych mundurkach. Zwłaszcza Gabi. Mój siostrzeniec stwierdził, że wygląda, jak maskotka drużyny. Smile
Za niedorzeczność muszę też uznać, że Xena, po prostu, nie pozabijała Cezara i Pompejusza w tej grocie, tylko oganiała się od nich, jak od jakichś gzów. Czemu to przypisać? Wspaniałomyślności księżniczki? Wobec takich wrogów? Brakowi umiejętności? Mogła wywinąć jakiegoś swojego matrixa, albo rzucić czakramem i po sprawie. Swoją drogą - ale z nich wodzowie. Myślałem, że będą się tam tłukli do najazdu Ostrogotów na Bałkany. To cud, że ogóle usłyszeli, iż bitwa się skończyła. Laughing
Na koniec, na wszelki wypadek, chcę się ustosunkować do pewnej sceny, która zapewne będzie przedmiotem dyskusji, a może zostać opacznie zrozumiana. Otóż wyjaśniam, aby uciąć wszelkie niedorzeczne domysły, że Gabriela oczywiście chciała uratować Flanigusa, a w tym, że się nie udało, absolutnie nie ma jej winy. Dopuszczalne są dwa wyjaśnienia – wiał mocny wiatr i zniosło oszczep, lub oszczep był wykrzywiony w wyniku sabotażu wiadomych sił. Evil or Very Mad A poza tym, to i tak wina Xeny, że moje biedne biedactwo znalazło się w takiej okropnej sytuacji. Laughing

Odcinek oceniam na czwórkę.


Ostatnio zmieniony przez Zico dnia Czw 5:20, 09 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
R
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 4178
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 4:35, 29 Kwi 2007    Temat postu:

Nie bede sie wysilac. Wklejam moje wypociny z 2002 z drugiej emisji serialu. Z pierwszej nie chce mi sie szukac Smile Ale nie powinny sie specjalnie roznic - nadal ja jak i wiekszosc fanow, starych, czy nowych uwzaza G za niewydarzona kretynke, ktore nie wie co to znaczy ratowac przyjaciol, a nie wrogow. Jedynie co ja usrpawiedliwia to scenarzysci, ale jako ze ty Zico przyjmujesz do wiadomosci tylko to co nakrecone i na ekranie, no to masz, taka glupia G jak cie moge.
Ta wiatry, chyba puszczane przez nia z wisilku przy tym ciapaniu wlocznia, ewentulanie jak nie nagly atak zacmienia umyslowego to przynajminiej zeza rozbieznego.
Generalnie to ja ja lubie, w tym odcinku nawet bardziej niz w takim Helikonie, gdzie rzeznikiem jest juz zupelnym, ale tej sceny nigdy jej nie wybacze. Mozna to bylo zrobic inaczej, sensowniej i milej dla postaci i widzow, a jak to napisalam kiedys juz i nizej. Ot, ze w przyrodzie nic nie ginie, to potem doprawili podobny idiotyzm Xenie w Motherhoodzie. Chcesz Zico, zebym tam ci wmawiala, ze Xenie wiatr zawial? Ja przyznalam, ze czakram jest ciapany z premedytacja, miej i ty tyle odwagi fanowskiej tutaj <g>.


Wasyl:
>
> Co robil grek w armi rzymian? Wiem ze na poczatku powiedzial ze zbieral
> na cos tam (juz nie pamietam na co)

Na lodz Smile

ok zwykly najemnijk zaciagnol sie do
> armii dla pieniedzy , ale po tym co poziej powiedzial Xenie ze wojna to
zlo
> i ze nic sie nia nie rozwiaze to juz nie rozumiem skoro tak uwazal to nie
> powinien wogole sie do armi zaciagac i sprobowac zarobic w inny sposob.

Zgadzam sie. Odcinek nierowny. Rozumiem, ze tworcy chcieli skupic sie na
uswiadomieniu okropienstw wojny i dorzucic do tego wewnetrzy dylemat
Gabrieli, ale szkoda, ze tak okropnie zaniedbali otoczke. Niekiedy
pojawiajace sie w tym odcinku wyjasnienia i kwestie sa idiotyczne. Tak jak
ta powyzsza podana przez Wasyla. Ciekawi mnie tez od strpny formalnej czy
taie siupy jak wyzszy ranga Grek w legionach rzymskich i mozliwosci
zarobienia na tym. Nie siegnelam jeszcze po zadne knigi, ale cos mi sie
widzi, ze to malo mozliwe. Takie wlasnie niedociagniecia, zanizaja wartosc i
odbior odcinka. Ja rozumiem, ze oni siegaja po co tylko chca i to
przerabiaja i mieszaja dowolnie, ale akurat tutaj mogli to zrobic lepiej i
wybrac jakis bardziej prawdopodobny przyklad.

> Ale moim zdaniem najbardziej skopana scena odcinka byla smierc
> ow greka (niewiem jak sie nazywal zabijcie mnie za to) no moze nie sama
> smierc ale sposob w jaki Gab probuje go uratowac ten rzut oszczepem
> moim zdaniem calkowicie niepotrzebny jezeli mialo to na celu zwiekszenie
> dramaturgii to nie wyszlo calkowicie, za pierwszym razem kiedy ogladalem
> ten odcinek to sie smialem z tego rzutu (myslalem ze jednak dziekny
> grek nie zginie bo zostanie uratowany przez Xene czy przez kogokolwiek).

Na ten temat byla juz dyskusja dwa lata temu, za pierwszej emisji. Tutaj
scenarzysci okazali sie rownie niecelni jak Gabriela.
Cala scena sluzy pokazaniu wewnetrznego rozdarcia Gabrieli miedzy checia
uratowania przyjaciela, a odebrania komus zycia. Ale jest okropnie glupia i
z realizacji i ze sposobu pokazania postaci.
Ludzie sie zastanwiali swojego czasu czy ona po prostu nie wcelowala. Nie,
ona z premedytacja ciapnela w ten kopiec.
A przeciez mozna bylo zapewnic scenie odpowiedni dramatyzm (bo ten Grek mial
zginac, nie bylo mowy o uratowaniu go), pokazujac, ze ona sie po prostu ZA
DLUGO wahala z rzutem. Ze nie mogla sie przelamac i ten jeden ulamek sekundy
przewazyl. To byloby lepsze dla postaci i bardziej naturalne dla widza, bo
takie sytuacje sa znane z innych filmow, a nawet zycia. Inna sprawa (jesli
sobie pogdybyamy nad logika sceny), ze mogla po prostu ogluszyc tego faceta,
trafic go w noge, odwrocic jego uwage. Ze niby wtedy by na pewno skazala na
smierc tego drugiego? To wojna. To nie pojedynki fair play. Tutaj sie kopie
w krocze i sypie piaskiem w oczy i zwieksza czyjas szanse jak sie tylko da.
Szczegolnie, ze tak mozna uratowac przyjaciela. Zreszta tamten zaatakowal
tego Greka od tylu i z zaskoczenia, a nie poczekal grzecznie az ten sie
odwroci i laskawie zacznie wymieniac z nim ciosy. Gdyby Gabriela cos zrobila
w celu rozproszenia uwagi tamtego, po prostu wyzerowalaby jego poczatkowe
nieczyste zagranie, a nie postapila paskudnie wobec honorowego przeciwnika.
Naprawde to tak dobrze ma o niej swiadczyc, ze skazala przyjaciela na
smierc? Rownie dobrze w takim razie nie powinna sie sama bronic przed czyjas
napascia.
Grek zginal, a i tak za chwile zginal ten Rzymianin. Co gorsze biernosc
Gabrieli pociagnela za soba krzywde dla wielu ludzi, a i tak ten Rzymianin
zostal utluczony. Swoja decyzja odebrala kobiecie meza, dziecku ojca, a
mlody chlopak o wiele mlodszy od niej wczesniej dowiedzial sie co to jest
zabic kogos i to zabic z zemsty.
Wedrujac z Xena nauczyla sie co to jest mniejsze zlo i takie poprowadzenie
postaci uraga strasznie i postaci i inteligencji tworcow.
Na miejscu tego lucznika chyba bym ja znienawidzila o ile widzial co
zrobila, a raczej czego nie.

>
> Xena znow wykazala sie sprytem krzyzujac plany Pompeliusza i Cezara
> jak ja ja za to lubie. Najlepszy byl plan z tym sztandarem godny
prawdziwego
> geniusza jakim niewatpliwie jest wojownicza ksiezniczka. Zastanawia
> mnie tez jak Cdezar dowiedzial, a raczej jak podsunela mu ta informacje
> Xena o jej spotkaniu z Pompeliuszem w lesie.

No szandar zabawny, pamietam, ze sie nabralam zap ierwszym razem Smile. Choc
mogl spalic na panewce jakby np wiatr mocniej zawial i odworcil szatandar
Wink).
Ale tu sie poczepiam jeszcze. Ogladalam ten odcinek parokrotnie i wciaz nie
dociera to mnie ta intryga Xeny. Ok rozumiem, ze koniec koncow ona
doprowadza do tego, ze obie armie wytlukiwaja sie nawzajem, ale gubie sie po
drodze do tego faktu.
Przez wiekszosc odcinka wychodzi mi, ze wiesniacy bija sie glownie z
wojskami Pompejusza, mimo ze mowi sie o wojskach Cezara (patrz helmy), ze sa
lepsi od spec komandow i Sealsow razem wzieci.
Jakim cudem garstka wiesniakow tak sie latwo sie bawi w berka z wyszkolonymi
szpiegami, zwiadowcami itp?
A to jak zwiadowcy doniesli Pompejuszowi, ze w ataku na katapulty brala
udzial Xena? Ona specjalnie sie ujawnila? Bardziej dla mnie byloby logiczne
gdyby obaj panowie do konca nie wiedzieli ze to ona im miesza szyki. Bardzo
fajna byla wscieklosc Pompejusza, ze mu Cezar podwedzil katapulty. Logicznym
efektem tego byloby, ze by probowal bardziej energicznie rzucic sie
przeciwnikowi do gardla, a wiec Xena osiagnelaby cel - przyspieszenie
wielkiego starcia. A tak zaraz pomysl zdechl.
Nie rozumiem tez zupelnie tego paletania sie wiesniakow po polu bitwy. I
jescze pod wodza Falangusa w rzymskiej zbroi. Raczej powinni oni dzialac z
ukrycia, szczuc na siebie te armie i ewentulanie robic ostrzal katapultami z
boku, a nie tak...
Przeciez o ile zrozumialam oni z wiochy sie wyniesli zupelnie, nie musieli
jej wiec bronic.
Czy szczucie na siebie wojsk polegalo na tym, ze wiochmeni zwiazali ze soba
walka oddzialy rzymskie? No i? Moze gdyby byli przebrani za zolnierzy
Pompejusza to by cos dalo, ale chyba nie byli i ja juz nic nie rozumiem...

Moze jakis strateg wsrod nas wyjsnilby mi w punktach kolejne etapy intrygi
Xeny, posuniecia, te bitwy i starcia w odcinku bo ja malo sensu w nich widze
po prawdzie.
A jak podsunela informacje? Coz tutaj nie widze zadnego problemu. W obozie
Pompejusza pewnie tez byli szpiedzy albo w okolicy i podlsluchali jak Pompek
dostaje wiadomosc.
Albo jeszcze prosciej - dala przechwycic golebia pocztowego z niesiona
wiadomoscia (oczywiscie byly dwa golebie <g>). Ostatecznie mogla wyslac
wiesniaka z takim infem jako nadgorliwego kolaboranta Smile.

Duze brawa dla zaplanowania obrazu. Zdjecia sa miejscami po prostu
niesamowite. Xena na tle plonacej wioski to cos o czym sie dlugo pamieta. Ma
to wyraz powazny i chwytajacy za serce bo zdajemy sie sprawe z tragedii, a
jednoczesnie to co widzimy jest piekne. A LL po prostu tam wyglada,
przepieknie i nie musi nic robic Smile.
Scena bitwy takze jest niesamowita i przejmujaca. A zaloze sie ze tak
niezwykly efekt udalo im sie osiagnac ledwie z garstka statystow. Ta bitwa i
praca kamery w niej o wiele bardziej do mnie przemawia niz rozmazy zdjec w
FINach i Gladiatorze.
Troszke psuje mi wrazenie to darcie sie Xeny "Gaaabriel", zupelnie chyba nie
na miejscu i bez sensu, ale trudno. Ten glos jest tam niepotrzebny, psuje
odbior obrazu i muzyki.
Pompejusz chyba staral sie byc seksiarski w scenie rozmowy z Xena, ale nie
wyszlo mu. Robilo to na mnie wrazenie tekstow wygadanego nastolatka.
Zabraklo tej nieuchwytnej perwesji i lodu jaki sie pojawia zawsze gdu Xena
gada z Cezarem. Takie zagranie owszem pasuje do czarujacego lajadaka jakim
jest Palemion, ale nie do czlonka Trumwiratu, Rzymianina i potencjalnego
wladcy imperium. Jakis taki za bardzo kumpelowski byl w grze postaci.
Aha i zupelnie mi sie nie podoba koncowa gadka Xeny do Gabrieli. Ta
pocieszajaca ja niby. Slowa sa jakies takie plaskie, ale nie tyle to mi nie
odpowiada co sposob gry LL. Takie jakies miny robi jakby Xena usilowa
Gabriele rozsmieszyc. Taka ekspresja pasowalaby mi gdyby Gabrile beczala bo
zgubila ulubiony zwoj albo znalazla pieska, ap otem sie okazalo, ze on ma
wlasciciela. Uwazam, ze w tej scenie powinna miec powazna twarz i nie
probowac nic nia robic.
Pa
Res
Ps. Ten Grek to Falangus Smile Imie tez jak z koziego ogona traba...

koniec cytatu sprzed 5 lat <g>
wracamy do wspolczesnosci

Xena owszem slicznie wyglada w mundurze - LL ma dobra glowe do kaskow. W przeciwienstwie do ROC, ktora w tym swoim wyglada jak w garnku.
Wyjatkowo jej niedobrali. Zdecydowanie lepiej wypada w zbroi w Antoniuszu.

Cytat:
Po pierwsze, Flanigus nie mógł być dowódcą greckich hoplitów, bowiem w czasach Cezara, hoplitów, można było zobaczyć już tylko na greckich malowidłach. To tak, jakby w szeregach dzisiejszej armii amerykańskiej, utworzono oddział milicji kolonialnej z okresu wojny o niepodległość. Smile A poza swoim czasem i przestrzenią, mają prawo żyć tylko Xena, Gabriela i bogowie
i tak dalej bla, bla, bla i inne czepialstwo rozjazdow historycznych - wybaczam, tez musisz przebolec te faze. Chociaz w 4s juz powinno sie miec odpowiednie podejscie <g>
Oj tam legion, jak ktos tam slyszal w USA o Rzymianach to od razu legiony mu przed oczami. Pewnie tak samo bylo jak z tym slynnym ile to jest 100 km na godzine - tyle ile Xena przejezdza w jednym odcinku <g>. Im pewnie taki legion to wychodzil, ze to jakies 100 luda, co tam beda sie rozdrabniac, ladnie brzmi i stylowo Niewazne, ze Oktawian rozpaczal i tlukl lbem w ozdobne drzwi palacu jak mu malpoludy germanskie rozpizdrzyly 3 legiony w Lesie Teutoburskim
Hoplitow to nie mogl, ale o ile pamietam to juz tam jakas madra glowa - Zeus zdaje sie - na liscie uswiadomila nas, ze Grecki najemnik i nawet oficer jak najbardziej w tej armii poniewierac sie mogl. Wiec na hoplitow przymykam oko, tak jak i na reszte glupot historycznych, acz moze nie generalie na fabule.
A nie pozabijala chlopakow, bo inaczej nie zrobiliby perskiego oczka do historycznie obcietego lba Pompka oraz nie mozna by bylo nakrecic Idesow, a to niewybaczalne juz Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zico
Niszczyciel Narodów



Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 4169
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:20, 29 Kwi 2007    Temat postu:

Cytat:
nadal ja jak i wiekszosc fanow, starych, czy nowych uwzaza G za niewydarzona kretynke, ktore nie wie co to znaczy ratowac przyjaciol, a nie wrogow. Jedynie co ja usrpawiedliwia to scenarzysci, ale jako ze ty Zico przyjmujesz do wiadomosci tylko to co nakrecone i na ekranie, no to masz, taka glupia G jak cie moge.

What?! Shocked Evil or Very Mad Ufff... Trawa jest zielona, a niebo błękitne... uff... No dobra, wykażę się wspaniałomyślnością i uznam, że napisałaś to pod wpływem emocji i bez należytego zastanowienia. Powiedz mi w takim razie, kogo ratowała Gabriela, kiedy zasłaniała własnym ciałem, przed mieczem Najary, Xenę, leżącą na podłodze, jak kawał mięcha? Przyjaciela, czy wroga? Evil or Very Mad
Cytat:
miej i ty tyle odwagi fanowskiej tutaj

Proszę bardzo. Dobra, z tym wiatrem to był żart. Ale powyższe napisałem poważnie. Gabi nie jest głupia i wie, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Ale w odróżnieniu od Xeny ma zasady moralne, a w każdym razie miała je jeszcze wtedy. Czyli - nie zabijać. Pamiętasz scenę z Is There A Doctor In The House? Mogła zabić przeciwnika, ale nie zrobiła tego. W wyniku czego została niemal śmiertelnie ranna. Była wtedy głupia? Xena z pewnością by nie była. Laughing Skoro nie ratowała siebie, kosztem swoich zasad moralnych, dlaczego wymagasz od niej, aby ratowała obcego faceta? Nawet jeżeli walczył po tej samej stronie, miał żonę i dzieci. Gdyby nie te jej zasady, to w jaką stronę poszłaby sama Xena? Szybko wróciłaby na dawną ścieżkę i w najlepszym razie zostałyby dwiema zabijakami do wynajęcia. Po cholerę Xena obarczała ją tą bitwą, mimo iż Gabi tego wyraźnie nie chciała? Znała ją przecież i jej stosunek do walki i zabijania. Poza tym, Grek sam sobie winien. Mógł pilnować swego tyłka, a nie machać do dziewczyn. Laughing Jeżeli tego Ci mało, to zauważ jeszcze, że Xena nie obarczała Gabi odpowiedzialnością za to co się stało. Wręcz przeciwnie. Sama wydawała się mieć wyrzuty sumienia, że postawiła ją w takiej sytuacji. Więc czego Ty się czepiasz?
Cytat:
Ale tu sie poczepiam jeszcze. Ogladalam ten odcinek parokrotnie i wciaz nie
dociera to mnie ta intryga Xeny. Ok rozumiem, ze koniec koncow ona
doprowadza do tego, ze obie armie wytlukiwaja sie nawzajem, ale gubie sie po
drodze do tego faktu.

Nie tylko Ty. Smile Nie chciałem tego wyciągać, żeby nie być posądzanym o notoryczny antyxenizm, ale skoro mamy podobne zdanie... Uważam, że ta cała intryga nie tylko jest niejasna, ale i dziecinnie naiwna. Nie nabrałby się na to nawet byle ćwierćinteligentny kapral, po pół litrze, a co dopiero dwóch wybitnych wodzów starożytności. Nie dotyczy to zresztą tylko tego odcinka. Owe niesłychanie wymyślne wojenne podstępy Xeny, którymi ogrywa królów i warlordów, często przypominają mi fortele pana Zagłoby, na które mógł się nabrać tylko taki debil, jak Roch Kowalski. Gdyby przeciwnicy Xeny rzeczywiście byli tak głupi, aby łapać się na takie sztuczki, nie tylko nie podbiliby nawet kurzej fermy, ale i nie utrzymaliby władzy dłużej niż godzinę. Laughing
Cytat:
Troszke psuje mi wrazenie to darcie sie Xeny "Gaaabriel", zupelnie chyba nie
na miejscu i bez sensu, ale trudno.

A wiesz, że mnie to też jakoś waliło po uszach?
Cytat:
Xena owszem slicznie wyglada w mundurze - LL ma dobra glowe do kaskow. W przeciwienstwie do ROC, ktora w tym swoim wyglada jak w garnku.

Bo Xena zawsze dobrze wygląda w męskich strojach. Jak choćby w WFC. Natomiast Gabi w większości one nie leżą. Ten jeszcze był całkiem do rzeczy w porównaniu z innymi. Zgodzę się - z wyjątkiem hełmu. Gabi i w ogóle ROC najlepiej wygląda z gołą głową (chociaż ten czepek z Old Ares był całkiem sympatyczny).
Cytat:
i tak dalej bla, bla, bla i inne czepialstwo rozjazdow historycznych - wybaczam, tez musisz przebolec te faze. Chociaz w 4s juz powinno sie miec odpowiednie podejscie <g>

Spoko. Do większości wygłupów już przywykłem. Jeżeli nie psują logiki akcji. A tutaj właśnie tak jest. Taka masa wojska, jak podano, nie zauważyłaby nawet Xeny, wieśniaków, ani tej wioski. Nie mówiąc już o wchodzeniu z nimi w jakieś interakcje.
Cytat:
Hoplitow to nie mogl, ale o ile pamietam to juz tam jakas madra glowa - Zeus zdaje sie - na liscie uswiadomila nas, ze Grecki najemnik i nawet oficer jak najbardziej w tej armii poniewierac sie mogl.

Zgadzam się z Twoim kolegą. Rzym nigdy nie był państwem narodowym, a jego armia - armią narodową. Pomijając już mit, że miasto Rzym założyli uchodźcy spod Troi, który ma dość mocne podstawy, to faktem jest, że sami Rzymianie stanowili zlepek wielu plemion. Nie tylko ze sobą nie spokrewnionych, ale w niektórych przypadkach nawet nieindoeuropejskich. Liczyło się obywatelstwo państwa, nie narodowość. A w czasach Cezara, Grecja już od dawna była częścią państwa rzymskiego, a Grecy jego obywatelami. To nie była jakaś okupowana prowincja w stanie wojny. Grecy jak najbardziej mogli służyć w rzymskiej armii i zajmować w niej wysokie stanowiska. Jak zresztą w całym państwie. Tak nawiasem, to gdzieś czytałem, że przeszło 90% armii rzymskiej stanowili właściwie cudzoziemcy. I to często z takich prowincji, które nie tylko nie miały jeszcze praw obywatelskich, ale w ogóle znajdowały się poza strefą wpływów państwa rzymskiego. Wielu późniejszych cesarzy również nie było de facto Rzymianami. Jak choćby cesarz Konstantyn. Nacjonalizmy i rasizmy to wynalazek późniejszych czasów.

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Xena Warrior Princess: Polskie Forum XWP Strona Główna -> Sezony i Odcinki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin